Rekolekcje... Osobiście nie przeszkadzają mi te całe ,,lekcje w kościele". Zawsze to krócej niż na tych normalnych. Znając życie znowu będzie spotkanie w kościele w tym tygodniu. No dobra, uduchawiajmy się i takie tam, ale mogłoby już być to całe bierzmowanie.
Nudzę się w domu. Pada, znowu nikt ognia w piecu nie zrobił i zimno mi. Musiałam posprzątać pół chaty,żeby pozwolono mi usiąść przy komputerze. A i tak mój ,,ukochany brat" ma jakieś tu problemy. Wspaniałomyślnie powiedział: ,,masz 5 min na oddanie mi go!!". O dzięki Ci wszechmocny!